Śniło mi się dziś,
Jak wtulasz się we mnie nieskromnie.
Nagością zamiaru,
Obezwładniasz każdą myśl, poza Tobą
I tą niewolą złościsz, aż do pożądania.
Potem uwalniasz z klatek demony,
A ramionami przekornie wołasz,
Niczemu winna nie jestem.
Uda zaś, wilgotnie bezwstydne,
Ramionom kłamstwo zarzucają.
W rozkołysanym, niecierpliwym tańcu
Wybiegasz pośpiesznie na moje spotkanie,
Zanim słowmi zechcę Cię znaleźć.
Przed świtem, nim na nowo pozbieram
Nieprzyzwoicie rozrzucone myśli, znikasz.
Majaki
marzec 22, 2007 autor: smutas

Pragnienia obrazami malowane , wizja niespełnienia żalem rozbrzmiewa , wiara na spełnienie otuchy dodaje, spełnienie uśmiech radości ofiaruje.
Piękne.
Didixi, pięknie jest na Niebieskiej Łące, u mnie to cień tylko :)
Powiem tak:
Nieprzyzwoicie piękne, S;-)
:-)
S jak smutas.
S jak smęcenie
S jak …
smak.
Patrząc na Ciebie,
Słowami pozwalam Ci się okryć.
Niemy wobec tęczy,
Którą nade mną rozpinasz. ( ;-) )
Nagi w ciężkich strofach,
Brzemienny w mgłę co myśli kaleczy.
Powiadam raz jeszcze,
Cieniem jestem tylko,
Co cudzym karmi się światłem.
Mój syn zaczął pisać wiersze. Bardzo są jeszcze dziecinne, ale niektóre już zwiastują talent. Ma prawie 16 lat – do komputera siada by pisać opowiadania i wiersze. Czy to znaczy, że nie wszyscy musimy być tacy sami? Może wolno jeszcze być indywidualistą? Smutasem? Poetą? Pozdrawiam!
Szesnaście lat… Trzeba karmić słowem, podlewać zachętą, a rozkwitnie szybko.
Trzeba uwagą go karmić -będzie pięknie.
Jak najwiecej niechaj bedzie smutasów wszelakich-
świat bedzie ładniejszy-
wierzę w to niepomiernie.