Nie wyglądam, nie czekam,
Dzień za dniem nastaje.
Za oknem drzewa zielenią nabrzmiałe,
Przedwczesnym latem rozśpiewały ptaki.
Na ścianach słońce tańczy,
Kot za muchą goni
Z kranu nie kapie,
Drzwi nie skrzypią.
Pani mięso na ladę kładzie:
Pan czegoś smutny?
To nie smutek – usta rozdziawiam.
Nie wyglądam, nie czekam.
Dzień za dniem nastaje.
SMS
maj 22, 2007 autor: smutas

Czasami dzień zaskoczy. Burza po upalnym dniu.
W zasadzie dlaczego zaskoczy ? Odwieczne prawa przyrody przecież.
Aha- jeszcze coś – są dni gdy myslimy- dzisiaj zjem pizzę, po prostu. No i przypalimy tę pizzę i co ? Trzeba zmienić plany i zjeśc skrzydełka na osrto ( też niezdrowe).
Jest inaczej, czy lepiej ? nie wiem, inaczej po prostu.
:)
A w każdej chwili mijania
wzrok przeszłością błyszczy
mowię – nie czekam
mówię – nieważne
Każdą minutę zaklinam
wbrew dobrym radom rozumu
Umieram i znów się podnoszę
z ramionach zrzucając wspomnienia
Telefon warczy, nim zaśpiewa,
Czas stoi, nim galopem na przełaj popędzi.
- Jesteś?
- Jestem
- Jaki?
- Codzienny, niepełny bez Ciebie. Jesteś?
- Jestem
- Jaka?
- Codzienna, nie wiem czy to przez ciebie.
Pochłonięci próżnią niechcenia delektujemy się bezruchem i brakiem oczekiwań , może wybawieniem byłaby burza , która powietrze rześkim robi…ale czy chciałoby się po deszczu spacerować wśród gromów i błysków niczym eksplodujące myśli “a jeśli to tylko burza?”
Przez Ciebie
mam w oczach błękit
i sny zostawiłam za bramą świtu
przez Ciebie
już ledwie wspomnieniem spływam
zbyt bolesna by nieść zapomnienie
zbyt szczęśliwa by zapomnieć