Przez okno dniem zmęczone
Strach zagląda do mnie nocą.
Otwiera szeroko zaspane okiennice
Wytrzeszcza oczy głodne
I szuka strawy chciwym wzrokiem.
Lustruje bezpieczną dotąd przestrzeń,
Wdziera się przemocą, już nie zasnę…
Między snem a ciepłą wciąż poduszką
Sączy do ucha przerażone jutrem szepty
On zniknie, kiedy jutro wreszcie przyjdzie,
Bo przyjdzie, noc musi wschodem się zakończyć.
Jutro…
lipiec 25, 2007 autor: smutas

W oczekiwaniu na świt nie musimy odczuwać niepokoju. Wystarczy zapalić “lampę”. W mroku wszystko urasta do rozmiaru naszych obaw, Smutasku:-).
Granatową nocą dojrzewam
Bojąc się głośnego bicia zegara
skrzypienia starych schodów
Zaciskając mocno powieki
sen zaklinam
A gdy świt różowi okna
bezbronnie senna
dzielnie staję w dzień
uśmiechem okryta
Być może Maro… :)
Zaklinasz mój świat swoimi słowami Kasiu, jestem Ci wdzięczny, że się tutaj nimi ze mną(z nami) dzielisz.
Lubię kiedy noc pomału zostaje zniewolona przez świt. Kończą się sny , jest czas na marzenia na jawie:)
Chciałam napisać, jakiś banał: że będzie dobrze, że się trzymaj i takie tam… Może i dobrze, ze komentarze pod najnowszym wpisem są zamknięte.Pozwolę sobie tutaj posmęcić.
Czasem oczy milcząco wpatrzone mówią więcej niż powódź słów… Czasem… Nigdy nie byłam dobra w mówieniu. Najczęściej chwytałam pióro i długo pisałam, aż wszystkie emocje wsiąkły w papier. Potem uważnie patrzyłam – czasem spadały skrawki papieru jak śnieg, a czasem upchnięte w nocy, po ciemku zostawały na zawsze.
Czasem nocą przychodzą słowa, które chciałabym zatrzymać. Trwają we mnie do rana, a ja żałuję, że ich nie nazwałam, bo rankiem już ich nie znajduję.
Wierzę, że Ją zobaczysz.
I parę nut, na czekanie :-)
Myślę , że smutas wie , ze jesteśmy z nim. Może tylko czasami chce pobyć sam.
Ja również w to wierzę, Pszenno. :-)
Wiem też , że nocą czas dłuży sie nieprzytomnie, gdy sen nie chce przyjść lub gdy spłoszony uleci.
Mówią, że mleko z miodem pomaga, brrr.
Gdy nie mogę lub nie chcę spać, pozwalam kołysać się słowom lub muzyce, albo jednemu i drugiemu “wespół w zespół”.
Zatem niech muzyka kołysze nas jeszcze raz:
No i się wydało? ;-)
To ja sobie tylko przycupnę w kącie i milcząco będę trwać. Trwać, wierzyć i czekać:-).
A ja idę poczytam o Aniołach:-)
Czasami nie chce się rozmawiać, czasami trzeba pobyć trochę samemu w milczeniu.
Wiem, że jesteście i to budująca świadomość, dziękuję:-)
Od poniedziałku trzymajcie za mnie kciuki, zaczynam chemię.
Pszenno nie miej mi za złe, wiesz co, prawda?:-) Uśmiech z wicherkiem :)
Kasiu wydało się:)
Maro, tylko żeby ci nogi nie zdrętwiały w tym kąciku;-)
Do słuchania i oglądania:
Na pewno będę trzymać Cię w myśli, by strachy łatwiej było odganiać i sen pozwalał Ci łapać siły i oddech.
Bezczelnie ;-)ściskam wirtualnie, sił swoich użyczając na ten trudniejszy czas
nocą łopot skrzydeł
sen zagarnia
smukłe palce nocy
zamykają taflę jeziora
miarowym głaskaniem
nie bój się
w krzyku żurawi
nie słuchać rozpaczy
Wracaj szybko do siebie i do nas:-)
Jak zwykle dzięki Tobie odnajduję nowe głosy, Panie S.
Kocham sepię.
Podzielę się i ja, dla oka i dla ducha:
Smutasku, moja drętwota to mały pikuś. Zaciskam kurczowo wszystkie cztery odnóża nastawiając pozytywne myślenie na ful. Nie ma innej opcji, jak tylko ta: Musi być dobrze i basta:-)!
A Ty Kasiu, co tak sama egoistycznie tulisz, Smutaska, co:>?
Posuń się trochę, ja też bym chciała uściskać:-(.
Tamaro, nocą zamieniam się w paskudną egoistkę;-)
/odsunęłam się , ale nocą za siebie nie ręczę, o!/
Będę czekać , wracaj szybko i nie zapominaj.
L. wybacz mi jestem ciężkim idiotą
http://teledyski.onet.pl/10174,1001222,teledyski.html
/Wycofałam się na paluszkach/
Powiem, co o tym myślę w innym miejscu ;-)