Noc nie umiera z nastaniem świtu,
Zasypia tylko, kiedy ja się budzę.
Czas snu ostatnie krople strząsając
Z ociąganiem wraca do zegara,
Słońce, nie dziwiąc się niczemu
Rusza spokojnie zenitowi na spotkanie.
Dzień się dzieje.
Lato jesienią przez okno zagląda,
Chłodem pustoszy jaskółcze gniazda.
Ciebie kolano kaprysami dręczy,
We mnie anioły pompują nadzieję.
Pod klifem przechadza się przyszłość,
Za rogiem sklep się nowy otwiera.
Życie się żyje…
I we mnie.
Spokój
sierpień 3, 2007 autor: smutas

Tik – tak, tik – tak, tak dobrze widzieć spokój…Twój… w innych go dostrzegać.
Jesteś, tak jest dobrze:-).
:)
Długą drogę przebyłeś by poczuć wreszcie w sobie jego kojącą moc , dalsza nie będzie juz tak samotna :)
“życie się żyje…”
Najśmieszniejsze jest to, że nie miałem nic przeciwko by wykończyło mnie serce. Trzeba było skorupiaka żeby mnie obudzić.
Życie to dla mnie ciągłe odkrywanie jak wielkim idiotą jestem i jak wielkie pokłady optymizmu drzemią w ludziach, którzy mnie otaczają. Na całe szczęście potrafią mnie nim zarazić, albo zwyczajnie, walnąć w łeb żeby optymizm obudzić.
Nie chce mi sie pisać notki o tym jak i co czuję, wiem, że będę czuł się gorzej, a to znaczy, że teraz nie jest tak źle. Dopiero się to wszystko zaczyna, a może kończy? Przecież chodzi o to by sie z draniem rozprawić, więc to początek jego końca. Wierzę w to, chcę wierzyć, nie mam wyboru w zasadzie. Trochę zazdroszczę tym, którzy są po operacji i pozbyli sie “tego” w tak…(?) Zawsze się chce czegoś innego niż się ma:) Za trzy tygodnie powtórka, do tego czasu mam zamiar się uśmiechać i nie pisac “kurwa mać” w ramach protestu. Nigdy nie myślałem, że widok piguł na stoliku będzie mnie uspokajał.
Smutasku, jak będziesz miał tyle lat, co ja, będziesz się cieszył, że coś Cię boli jednak:>. Jak wstaję i nic mnie nie strzyka, to nie wiem czy jeszcze żyję:].
Ograniczaj tylko pesymizm, ja Cię bardzo proszę:-). Resztą emocji obdzielaj nas tutaj do woli.
Poza tym, co Ty tam wiesz, co i jak będziesz przechodził, co Szczawiku? Z doświadczeń innych? A ja Ci powiadam, że każdy i pod tym względem jest indywidualnością jedyną w swoim rodzaju. Ty swój rozdział, sam będziesz tworzył i własnymi Qrwami okraszał swe teksty:-).
Ależ ja jestem optymistą! Jeżeli wyszło ponuro, bądź przygnębiająco, to przez przypadek, albo niedopatrzenie. Idzie ku lepszemu przecież :)
Nie, nie, nie Smutasku. Wyszło pogodnie i cudnie optymistycznie. Wybacz, to moje na zapas wybieganie w przyszłość, abyś nie zapomniał o uśmiechu:-).
Piękny wiersz :) Bardzo mi się podoba, bardzo.
I mnie również zachwycił :-))