W polityce skandal wielki
Koalicji pękły szelki.
Spadły spodnie aż do kostek
Ukazując marny prospekt.
Dynda się od lewa do prawa
Każda niezamknięta sprawa.
Buja się wdzięcznie poczucie wstydu
Lecz skruchy w układzie ni słychu ni widu.
Ktoś tam jeszcze kogoś czymś obarcza,
Lecz to na majtasy, by wstyd okryć nie starcza.
Może się jądro sprawy da za tym schować?
Jądra odpadły, gdy prawem zaczęli majstrować!
Aaa, niech sobie dynda, niech sobie wisi,
PiSior bez jąder niczego już nie zLiSi
Nie nacwaniaczy, nie nakombinuje
To, co zepsute bardziej się nie popsuje.

Ale mnie ubawiłeś! Świetne podsumowanie rzeczywistości. Odkrywam nowe oblicze pana Smutasa.
Ale mimo że śmieszne, to jednak torchę smutne…
No cieszę się z wywołanego uśmiechu Didixi, ale masz rację, tak na serio, to nie ma się z czego śmiać.