Skrzyły sie kroplami dzisiaj niebiosa
Szyby tnąc diamentowym blaskiem.
Słońce odbiło się od chmur i zgasło,
Zieleń w dżdżu nagle zmiękła.
Nad moją głową okno,
U ramion skrzydła
Puch z nich się jeszcze sypie,
A niebo już się nie skrzy
Za niepogodą skryte.
Nie chowaj się słońce, nie uciekaj
Rozświetl wyrosłe u ramion dedalowe kwiaty.
Zostań, nie spłonę, żaden ze mnie Ikar!
Dedalowe Kwiaty
październik 2, 2007 autor: smutas

nie uciekam
w obłokach bujam
latarnie klonów ci zapalam
jesiennym przedpołudniem
jestem
chociaż mnie nie ma
ciepłym dotykiem
sieję na twej twarzy
złociste krople
Przysiądę pod Złotokapem Waszych słów
Spiję nektar wabiący zapachem weny
Pozwolę na sen wśród przekwitłych dawno Bzów
Może sen w jawę przepiękną się zamieni
I pozwoli, choć raz przemówić wierszem o jesieni;-).
Ikarze, Ikarze, wysokość to pestka
Trudniejsze wiraże;-).
Pięknie.
Zabrakło mi słów, tych właściwych, bo reszty to na kopy, więc zmilczę żeby się nie kompromitować.
Jest w nas tyle zapatrzeń, co milczeniem zapadły….
Miejcię się pogodnie:)