Marzy mi się spokój
Dzielony, mnożony
Bezpodstawnie zazdrosny
I zazdrośnie strzeżony
Marzy mi się cisza
Rozchylona nocnym echem
W codzienności dnia
Z nierozważnym pośpiechem
Marzy mi się lato
Z przerwami na deszcz
Rozszalałe zielonolistnie
I co tylko chcesz…

Nie wiem Kasiu, czy powinno.
“Kto daje i odbiera…”
http://twarzeimaski.blox.pl/2008/01/Ladnie-Ci-w-milosci.html#ListaKomentarzy
Już niedługo… I zapach trawy, i szum drzew… Mazury, Bieszczady… Już niedługo…
Pięknie:) Na pewno powinno,Tomku.
Zbieranie słów jak oswajanie siebie, zaklinanie przyszłości. Zbieramy słowa by pamiętać, /to, co w nas uśmiechem zapadło/; zbieramy, by zapomnieć ;
zbieranie słów jak piosenka, która w nas jest i ożywa nagle. Słowa jak łaskotanie myśli – ich zebranie przynosi ukojenie.
:) Słońca takiego, jak u mnie za oknem.
Mówisz i masz, a masz tyle ile sam potrafisz stworzyć, odtworzyć, zbudować na nowo. Dziwny spokój i pewność niejasna, że marzenia zmieniać potrafisz w to, co chcesz.
Zatem masz, Smutasku. Kwestia na ile Ci na nich zależy:-).