KOMAR
Komar ludzką krew wysysa,
Bo mu nasze życie zwisa.
Lecz dlaczego nocą bzyczy cholera,
Kiedy widoczność spada do zera?
luty 17, 2008 autor: smutas
KOMAR
Komar ludzką krew wysysa,
Bo mu nasze życie zwisa.
Lecz dlaczego nocą bzyczy cholera,
Kiedy widoczność spada do zera?
Spróbuję sprowokować…:)
Kiedy widoczność spada prawie do zera,
Wtedy zwykle wyłania się wampirza cholera.
Z uśmiechem w ssawce i błyskiem w oku,
Wnet ukłuciem doprowadzi cię do amoku.
Biada więc temu , kto w noc duszną nagi,
Do bzyczenia nie przywiązuje większej uwagi ;)
Nieroztropność swą okupi niechybnie
Drapiąc się skrycie , nerwowo i dziwnie :>
Drapie się dziwnie, do tego skrycie…
A gdzie ten biedak zgubił okrycie?
I czy nie swędzi przypadkiem przez psoty
Nie od komarzej, wrogiej roboty?:)
Może nietaktem będzie roztrząsanie
Takie dogłębne analizowanie …
Bo komarzyca, co zwykle oddana jest sprawie
Z niesmakiem w ssawce przysiąść gotowa na ławie :D
Komar fraszkę przeczytał: “Pomocy!
To komarzyca se bzyka po nocy,
do tego z racji swej werwy
robi to prawie bez przerwy”.
“Goły, ubrany, nie gra roli,
ona ubranie chromoli,
bo dzika
po prostu lubi pobzykać”.
“A że przy tym se liźnie
krwi z tych bez i w bieliźnie…”
Rozmarzył się, rozkomarzył,
ciutkę nektaru zażył:
“Też bym se liznął,
między bielizną,
ale bez kłucia
jest tylko nektar do pożucia…”
:D
Co wam powiem, to wam powiem, ale wam powiem:
Piknie tu:)
Patrzę na wasze słowa i robi mi się ciepło koło serca.
Piknie tu…
Didixi, mam nadzieję że lepiej.
Lepiej, pewnie że lepiej… Kto by pomyślał, że mucha i komar mogą tak poprawić humor…