Wrrr
marzec 6, 2008 autor smutas
Wrrr
Zaczęło się od tego, że w szpitalu pielęgniarka zrobiła mi lewatywę przez pomyłkę. Pomyliła się czytając moje nazwisko. Majtnęła się w tym czytaniu akurat tak, jak nazywał się facet, który tę lewatywę miał mieć robioną. Durny jestem mogłem protestować.
W nazwisku regularnie mylą się wszyscy, na przelewach zwłaszcza.
Wrrr
Dobrej duszy popieprzyły się dni i nie odebrała mnie ze szpitala, więc kiwając się z lewa na prawą dyrdałem do domu sam. Dodam że spory kawałek i w korku. Nie mogłem przecież iść w “pasiaki” na miejscu, tylko tam gdzie jest dobrze!
Cóż, dobra dusza nie jest od tego by pamiętać tylko od tego żeby być dobrą, a że masła za dużo je…
Na domiar złego zamiast zrobić awanturkę, to kryłem duszyczkę przed wszystkimi żeby się wstydu nie najadła. No durny jestem normalnie i kumuluję jak lotto.
Wrrr (dygresja)
Nie pamiętam już, kiedy padł ostatni “szczęśliwy numerek”, jeszcze nie wyję i twarz mam mniej więcej ludzką, ale…
Wrrr
Jakiś gnojek wymoczkowaty stwierdził, że nic nie jest w stanie mi teraz dać do roboty, bo sobie nie poradzę - tzn. - fatalnie stary wyglądasz. A czy ja tego pierdołę po wyglądzie oceniam?! Twardy ze mnie gość, nie takich przeskakiwałem.
Wiem! Przemaluję się na czarno i zacznę straszyć uprzedzeniami rasowymi! “No ale będzie jatka” - jak mawiał pewien osioł.
Wrrr
Od wczoraj zimno, deszcz, śnieg i nawet jak bym chciał gdzieś tę złość wyjeździć, to nie mogę, bo mam już letnie “kapcie” w pakiecie z instynktem samozachowawczym.
Wrrr
Obok Kadarka, zlitowała się nade mną, a pies z kulawą nogą zasnął i nie przyszedł, nawet po to żeby ugryźć.
Wrrr
Mógłby ktoś zadzwonić, miałbym szansę odbić sobie i zjechać go, że dzwoni z komórki.
”Czy on sobie nie zdaje sprawy jaki rachunek zapłaci? I niech się nie rusza bo trzeszczy, a jak trzeszczy to go nie słyszę, a jak go nie słyszę to mnie to wnerwia jeszcze bardziej! A tak w ogóle, to niech nie dzwoni jak o to nie proszą, bo mam zły nastrój i mogę go niechcący opieprzyć za darmo!” No chyba że lubi promocje i usługi łączone, w takim przypadku zapraszam do mnie osobiście przedstawię pełną ofertę…
A do tego wszystkiego zmarł Gustaw Holoubek i z tego powodu jest mi po prostu smutno…

Hm, no to rzucam rękawicę , chętnie coś za darmo wezmę :) a może nie tak calkiem za darmo…
Takie to wrr :))) edne
Udaje biedne
Toż dramat byłby prawdziwy
Wrr :))) acać z “dobrą duszą”
I bez lewatywy :D
Drr :))) żącą rączką robię drrr :)
Zanim mi nie zrobi wrrrrrrrrrrr :)
PS. To nie moja sprawka
Naszła mnie głupawka :D
Nie do twarzy Ci z tym wrrr…
ale Ty pewnie lubisz na przekór ;)
Taki dzień, smutasie… Mnie też smutno. I z powodu 68 roku, i Holoubka… Słońca nam potrzeba, jak chleba…
W tym wszystkim jakoś mi umknął 68, a przecież zaczął się ten marzec od “Wielkiej Imrowizacji” i Jego w “wielkiej ciszy” mówienia…
Tak ci ta głupawka Sarko wychodzi
Że mnie wrrr/eszcie przechodzi.
No co by się z pludrami w nocy działo
Gdyby mnie to wrrr dalej w złość wrrr/abiało?:)
Lubie Kamyczko, wiesz, że lubię, nawet wbrew nie tylko na przekór.
Jakoś coraz bardziej pusto się robi.
I jak napisała Didixi -słońca nam trzeba.
A tu zawieja za oknem i jutro będę musiała przeprosić zimowe buty.
Pszenno, a te rękawice to nie jakieś rycerskie? Jak ze zbrojowni to nie podejmę.
Właśnie u mnie wyszło słońce.
Przypomniał mi sie fragment przemówienia Gomułki:
“W mieszkaniu Jacka Kuronia zebrało się kilku studentów żydowskiego pochodzenia…”
Całość okraszona “rewizjonizmem” i innymi takimi zwrotami.
Pamiętam rozruchy studenckie, choć miałam wtedy 11 lat. Z okna balkonu wiele było widać. A i na mieście różnie bywało, a ja mamie obiad co dzień nosiłam, a potem opowiadałam wszystko choremu ojcu. W kwietniu umarł…
Nie wiem, co napisać, chociaż pisałaś o tym…
Urodziłem się rok później.