“To, co dobre broni się samo.”
Tak też jest w istocie, dlatego nie będę bronić, będę reklamować.
Cóż takiego mam zamiar reklamować? Ano to, co najzdrowsze w tym rozdygotanym i rozhisteryzowanym świecie: UŚMIECH!
Jak głosi bowiem piosenka pewnych Panów z “majem w sercu”, “Uśmiech jest dobry na wszystko”. Uśmiech tym bardziej cenny, bo nie pojawia się na twarzy z powodu śliskich schodów i znienawidzonego sąsiada tańczącego na nich polkę. Ten uśmiech to inteligentna rozrywka z kroplą goryczki, jaką jest trafna satyra.
Zachęcam do niej, tej rozrywki “ow kors”, tym bardziej, że zapowiedziano jej zniknięcie, więc cieszcie oczy i duszę póki jest.
A teraz kochani to, co najważniejsze, miejsce które skłoniło mnie do napisania tych kilku zdań (mam nadzieję, że Autorka mi wybaczy)

Smutasie, ależ mi reklamę robisz… Nie zasługuję… Zawstydziłes mnie…
To znaczy nie gniewasz się?:)
Pewnie, tylko trochę się boję, że zawiodę oczekiwania… Nie jestem krynicą humoru, wbrew pozorom…
Wbrew pozorom, podobno tak już jest:)
Przepraszam Didixi za ten “szantaż”.
Mam nadzieję, że będziesz się bawić pisząc tak dobrze jak ja (my), czytając:)