Sam nie wiem, co mi jest,
Prócz oczywistości.
Po co niepewnością kaleczę słowa
Drżeniem napełniające myśli o jutrze?
Strach znienacka powraca w glorii
Pyszniąc się zamkniętymi drzwiami.
Może to przez to, że przyśniła mi się matka
Z twarzą ostatecznie spokojną
Budząc w środku nocy
Mamo, nie śnij mi się więcej…
Mamo…
kwiecień 13, 2008 autor: smutas

Przychodzą w snach …
….owinięci w kokon utkany z własnych wątpliwości , niepewności, strachu , trwożnie obserwujemy siebie. Zdziwieni patrzymy jak znowu stajemy się małymi dziećmi podświadomie szukającymi oparcia w tych….którzy zawsze i bezwarunkowo nas kochali. Zamyślamy się tym bardziej im większy jest nasz strach …. a Oni … powracają we śnie, nie po to by niepokoić , ale po to by chronić .
Ja w to wierzę :)
Jakbym słyszała siebie ” Nie śnij mi się”
A teraz żałuję tamtych słów: nigdy mi sie nie przyśniła…
Będzie dobrze:) Nie bój się.
http://maolcia.wrzuta.pl/audio/dojumdOdUF/borysewicz_i_kukiz_-_jest_taki_dzien
Smutasku, bo jak przełożę przez kolano…!
Lękaj się, jeśli już masz taki kaprys kleszczy, przestrzeni otwartych, bezmyślności ludzi żywych, etc.
“Ściągnąłeś” Mateczkę myślą chwili niepewnej, ot, co. Ona opoką, na której roztrzaskaj dręczące zwątpienie.
Pierś hardo wyprostuj, zlekceważ słabość, popraw mundur i do raportu rekrucie. Stan musi się zgadzać:-).
Mnie się mama śni często – ale to chyba wina wieku, tak jakby granica pokoleniowa sie między nami zacierała. Przychodzi i gadamy, trochę bez sensu, zwykle robi mi wyrzuty, że nie byłam dość dobrą córką.
Ale nie wiem, czy mogłabym na niej polegać – to raczej ja miałabym ostatecznie spokojną twarz. Ona zawsze była “za młoda”.
Strach to takie coś, z czym nie należy walczyć, trzeba go oswoić i prowadzić na smyczy u nogi. Smycz jest konieczna również po to, by wiedzieć gdzie strach jest i czy nie zachodzi cie od tyłu.
Ja mam dwa strachy i ciągle je kontroluję, nie odganiam, bo wtedy jest najgorzej – nie wiadomo co sie dzieje. A jak są na smyczy, to wiadomo. Dobrze je mieć na oku.
Choć czasem lepiej, żeby ich nie było…. I tu cię rozumiem. Ale każdy z nas ma jakiegoś stracha, wierz mi. Choć nie każdy ma wrażliwość, która pozwala go dostrzec.
Smutasku, nie masz jakiegoś robalka do pośmiania? Bo padam na pysek…
wierzę, nawet wiem, że ma go każdy, ja się tylko pytam dlaczego w mordę mam wrażenie, że jestem właściecielem dobermana?
Teraz powinienem się roześmiać, że to taki dowcip z tą rasą, bo niby kto nie prowadzi dobermana? A i Baskerville’ów się nie jednemu przytrafi.
Glista może być?
W prawo zwrot i marsz. Lewa, lewa, lewa… ;)
W prawo zwrot i lewą nogą, no ktoś tutaj jest zakręcony :>
Tylko nie wiruj za bardzo bo z obiecanej glisty sprężynka wyjdzie ….
:P
:P