Kości zostały rzucone
kwiecień 28, 2008 autor smutas
Czasy mamy tak bezwstydnie rozpasane, że kiedy się spędza weekend we dwoje nigdy nie wiadomo, co nam po
nim zostanie. Najczęściej są to wspomnienia i to jest to, co tygrysy lubią najbardziej. Nie ma jak soczyste poweekendowe wspominki przy kominku w towarzystwie zasłuchanych do nieprzytomności kapci i pieniącego się z zazdrości kufla piwa. Czasami jednak pozostaje coś więcej. Pół biedy (bez względu na płeć), jeżeli pamiątka wiosennej eskapady wymaga jedynie konsultacji medycznej, ale jeżeli…
Zaczyna się od tego, że delikatna i wypielęgnowana kobieca dłoń ląduje na twardej męskiej, pod skórą, której w żyłach płynie testosteron nieobojętny na kruchość i ślozy wszelakie. Potem słyszysz głośne, a pełne przejęcia: „Och”. Wreszcie oczy kobiety robią się wilgne, wzruszone, pełne nieokiełznanej, matczynej nieprzytomności i już jest po wszystkim. Ona już zrobiła wszystko żeby facet stanął na wysokości zadania, a nieszczęśnik wpadł. No i wpadłem.
Ta historia skończy się remontem. Czuję to w kościach, a tych, w moim nowym, lepszym życiu nie zabraknie. Tylko jak ja mu dam na imię? Może jakieś pomysły?
nim zostanie. Najczęściej są to wspomnienia i to jest to, co tygrysy lubią najbardziej. Nie ma jak soczyste poweekendowe wspominki przy kominku w towarzystwie zasłuchanych do nieprzytomności kapci i pieniącego się z zazdrości kufla piwa. Czasami jednak pozostaje coś więcej. Pół biedy (bez względu na płeć), jeżeli pamiątka wiosennej eskapady wymaga jedynie konsultacji medycznej, ale jeżeli…
Zaczyna się od tego, że delikatna i wypielęgnowana kobieca dłoń ląduje na twardej męskiej, pod skórą, której w żyłach płynie testosteron nieobojętny na kruchość i ślozy wszelakie. Potem słyszysz głośne, a pełne przejęcia: „Och”. Wreszcie oczy kobiety robią się wilgne, wzruszone, pełne nieokiełznanej, matczynej nieprzytomności i już jest po wszystkim. Ona już zrobiła wszystko żeby facet stanął na wysokości zadania, a nieszczęśnik wpadł. No i wpadłem.
Ta historia skończy się remontem. Czuję to w kościach, a tych, w moim nowym, lepszym życiu nie zabraknie. Tylko jak ja mu dam na imię? Może jakieś pomysły?


Pan Pies?
a co na to Kotowie?
Kapsel.
Pojawił się głos jakoby pies na zdjęciu był jamnikiem. Chciałem tej pogłosce stanowczo zaprzeczyć. Pies jest 100% krzyżówką ras różnych. Zapewne jamnika także, ale i boksera, dobermana i Czterech Pancernych:)
Mademoiselle, Cudek po efektownym wyskoku z czterech nóg z jednoczesnym obrotem w powietrzu o 180 stopni znikł. Tataj przestraszył się tego, że Cudek się przestyraszył i na wszelki wypadek też się gdziś zaszył.
Pan C. pojawił się nad obiadową miską i mocno urażony mówił coś o wyprowdzce i podziale majątku.
Po posiłku łaskawie obwąchał “wroga” i stwierdziwszy, że to wypłosz rozsiadł się w fotelu i ignoruje wszelkie zaczepki, w językach obcych zwłaszcza.
Tataj siedzi aktualnie obok tego kojca ze zdjęcia i ma mocno zdziwione oczy, jak miastowy na krowę. Będzie dobrze:)
Haniu!:))
Tylko jedno? Przy Twoim talencie;>
Całkiem serio nie mam dla niego imienia, dajcie jakiś wybór!
Tropiącym nadawano imiona Śmiga, Obrocica, Karwat i Szukaj. Ogarom dawano najczęściej imiona: Cymbał, Grzmilas, Zagraj, Buffon; chartom: Dzidka, Lotka, Dolot, Doskocz, Sokół, Sarna, Strzałka, Igła, Śpilka, Pytel, Capaj, Chwytacz, Łapaj, Porwisz, Zoczna.
Legawcom dawano zwykle nazwy od ptaków, np, Bekas, Słomka. Brytany i wielkie kundle nazywano: Ostroząb, Ścinaj, Załeb, Mężeń, Obal, Rozbój, Połóż, Porwisz.
Pieski pokojowe nosiły nazwy: Finka, Miluś, Bielik, Wiernuś, Czarnuś.
Kundlom podwórzowym dawano imiona: Kruczek, Łysek, Burek, Cygan, Siewka, Murzyn, Pielek, Dziun, Mucha, Mucek.
(staropolskie nazwy psów wg Encyklopedii Staropolskiej)
Mój brat dał psu Dyl.Dyl jak Dylemat;))
Cuuudny ten nowy lokator:D
No i są faworyci: Połóż, Cygan, Kordzik i Kapsel.
Chyba, że ktoś jeszcze…?
Didixi, oszałamiająca mnogość, dziękuję:)
Kasiu, właśnie przez takie “cuuudne” podejście do sprawawy to wszystko;))