Czasy mamy tak bezwstydnie rozpasane, że kiedy się spędza weekend we dwoje nigdy nie wiadomo, co nam po
nim zostanie. Najczęściej są to wspomnienia i to jest to, co tygrysy lubią najbardziej. Nie ma jak soczyste poweekendowe wspominki przy kominku w towarzystwie zasłuchanych do nieprzytomności kapci i pieniącego się z zazdrości kufla piwa. Czasami jednak pozostaje coś więcej. Pół biedy (bez względu na płeć), jeżeli pamiątka wiosennej eskapady wymaga jedynie konsultacji medycznej, ale jeżeli…
Zaczyna się od tego, że delikatna i wypielęgnowana kobieca dłoń ląduje na twardej męskiej, pod skórą, której w żyłach płynie testosteron nieobojętny na kruchość i ślozy wszelakie. Potem słyszysz głośne, a pełne przejęcia: „Och”. Wreszcie oczy kobiety robią się wilgne, wzruszone, pełne nieokiełznanej, matczynej nieprzytomności i już jest po wszystkim. Ona już zrobiła wszystko żeby facet stanął na wysokości zadania, a nieszczęśnik wpadł. No i wpadłem.
Ta historia skończy się remontem. Czuję to w kościach, a tych, w moim nowym, lepszym życiu nie zabraknie. Tylko jak ja mu dam na imię? Może jakieś pomysły?
nim zostanie. Najczęściej są to wspomnienia i to jest to, co tygrysy lubią najbardziej. Nie ma jak soczyste poweekendowe wspominki przy kominku w towarzystwie zasłuchanych do nieprzytomności kapci i pieniącego się z zazdrości kufla piwa. Czasami jednak pozostaje coś więcej. Pół biedy (bez względu na płeć), jeżeli pamiątka wiosennej eskapady wymaga jedynie konsultacji medycznej, ale jeżeli…
Zaczyna się od tego, że delikatna i wypielęgnowana kobieca dłoń ląduje na twardej męskiej, pod skórą, której w żyłach płynie testosteron nieobojętny na kruchość i ślozy wszelakie. Potem słyszysz głośne, a pełne przejęcia: „Och”. Wreszcie oczy kobiety robią się wilgne, wzruszone, pełne nieokiełznanej, matczynej nieprzytomności i już jest po wszystkim. Ona już zrobiła wszystko żeby facet stanął na wysokości zadania, a nieszczęśnik wpadł. No i wpadłem.
Ta historia skończy się remontem. Czuję to w kościach, a tych, w moim nowym, lepszym życiu nie zabraknie. Tylko jak ja mu dam na imię? Może jakieś pomysły?


Pan Pies?
a co na to Kotowie?
Kapsel.
Pojawił się głos jakoby pies na zdjęciu był jamnikiem. Chciałem tej pogłosce stanowczo zaprzeczyć. Pies jest 100% krzyżówką ras różnych. Zapewne jamnika także, ale i boksera, dobermana i Czterech Pancernych:)
Mademoiselle, Cudek po efektownym wyskoku z czterech nóg z jednoczesnym obrotem w powietrzu o 180 stopni znikł. Tataj przestraszył się tego, że Cudek się przestyraszył i na wszelki wypadek też się gdziś zaszył.
Pan C. pojawił się nad obiadową miską i mocno urażony mówił coś o wyprowdzce i podziale majątku.
Po posiłku łaskawie obwąchał “wroga” i stwierdziwszy, że to wypłosz rozsiadł się w fotelu i ignoruje wszelkie zaczepki, w językach obcych zwłaszcza.
Tataj siedzi aktualnie obok tego kojca ze zdjęcia i ma mocno zdziwione oczy, jak miastowy na krowę. Będzie dobrze:)
Haniu!:))
Tylko jedno? Przy Twoim talencie;>
Całkiem serio nie mam dla niego imienia, dajcie jakiś wybór!
Tropiącym nadawano imiona Śmiga, Obrocica, Karwat i Szukaj. Ogarom dawano najczęściej imiona: Cymbał, Grzmilas, Zagraj, Buffon; chartom: Dzidka, Lotka, Dolot, Doskocz, Sokół, Sarna, Strzałka, Igła, Śpilka, Pytel, Capaj, Chwytacz, Łapaj, Porwisz, Zoczna.
Legawcom dawano zwykle nazwy od ptaków, np, Bekas, Słomka. Brytany i wielkie kundle nazywano: Ostroząb, Ścinaj, Załeb, Mężeń, Obal, Rozbój, Połóż, Porwisz.
Pieski pokojowe nosiły nazwy: Finka, Miluś, Bielik, Wiernuś, Czarnuś.
Kundlom podwórzowym dawano imiona: Kruczek, Łysek, Burek, Cygan, Siewka, Murzyn, Pielek, Dziun, Mucha, Mucek.
(staropolskie nazwy psów wg Encyklopedii Staropolskiej)
Mój brat dał psu Dyl.Dyl jak Dylemat;))
Cuuudny ten nowy lokator:D
No i są faworyci: Połóż, Cygan, Kordzik i Kapsel.
Chyba, że ktoś jeszcze…?
Didixi, oszałamiająca mnogość, dziękuję:)
Kasiu, właśnie przez takie “cuuudne” podejście do sprawawy to wszystko;))