To boli,
Katem nie jestem, a jednak gwałt śmierci zadaję
Ten chłód,
Tak dotkliwie kąsa zamknięte cudzymi ustami powieki.
Te dłonie
Delikatne i piękne pozostawiają na mnie ślad melancholii
To ciepło
Nie jest już Twoje, mimo, że spokojem usypia noc
Ta pamięć
Coś przez drzwi zamknięte szepcze, lecz już nie pyta się „czy jesteś?”.
Te słowa
Wsiąkają we mnie jak łza ostania i biorąc Cię miłośnie pod rękę odchodzą.
Próg
kwiecień 29, 2008 autor: smutas
